.
  Ciekawostki
 

Co istniało przed Wielkim Wybuchem?

pon., 2012-06-04 21:37

graphix1.co.uk

Przyjmujemy zwykle bezrefleksyjnie, że wszechświat się rozszerza a jego początek nastąpił w Wielkim Wybuchu. Niektórzy, bardziej dociekliwi, mogą zapytać, co było przed tym wybuchem. Nie ma dobrej odpowiedzi na tak postawione pytanie. Naukowcy nie są, co do tego zgodni i panuje kilka równoprawnych hipotez.

Przede wszystkim warto zdać sobie sprawę z tego, że dopiero w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku uczeni zdali sobie sprawę, że wszechświat przyspiesza. Jeszcze Einstein wierzył, że Wszechświat jest raczej statyczny i niezmienny. Teraz jednak fizyka teoretyczna rozwinęła się i matematyka jest zaprzęgnięta nawet do tak dziwacznych potrzeb jak udowodnienie, co było przed wszystkim.

Według słynnego fizyka Stephena Hawkinga przed Wielkim Wybuchem nie było niczego. Okazuje się, że Wszechświat mógł powstać z niczego, innymi słowy nic doprowadziło do jego powstania. Dla normalnego człowieka jest to już poziom abstrakcji, które jest nie do ogarnięcia, ale Hawking twierdzi, że może to udowodnić matematycznie.

Są też naukowcy twierdzący, że jest to niedorzeczne a Wszechświat istniał zawsze tylko w postaci, która doprowadziła do powstania Wielkiego Wybuchu. Ta przyczyna, albo raczej stan przed wybuchem bywa nazywany osobliwością grawitacyjną. Jednak nazywanie czegoś osobliwością samo w sobie oznacza, ze nie mamy najmniejszego pojęcia, co to do licha jest.

Jest też teoria zakładająca, że nasz wszechświat powstał w wyniku kolizji  ... Jakichś dwóch innych wszechświatów, ale zawsze wtedy można zadać pytanie skąd wzięły się owe wszechświaty. I tym samym dochodzimy do pojęcia Multiwersum czy bardziej po polsku, Mulit świata.

Według tego założenia nasz wszechświat jest tylko jednym z wielu. Aby wyjaśnić bliżej tą koncepcję trzeba odwołać się do fizyki kwantowej, która uzupełnia tą teorię sugerując wręcz, że istnienie multiwersum jest cechą wpisaną w jej założenia.

Trudno nie wspomnieć przy okazji teorii Nikodema Popławskiego, która zdobywa sobie wielu zwolenników. Fizyk teoretyczny związany z Uniwersytetem Indiana zaproponował, aby uznać, że nasz Wszechświat znajduje się wewnątrz czarnej dziury, która jest umiejscowiona w innym wszechświecie. Idealnie uzupełnia to teorię Multiświata a sam Wielki Wybuch może być po prostu momentem zapadnięcia się gwiazdy i powstania studni grawitacyjnej. Być może to, co wydaje nam się, że wiemy o Wielkim Wybuchu jest tak naprawdę obserwacją od wewnątrz procesu tworzenia się czarnej dziury.

Można zadać pytanie, po co człowiekowi wiedza o tym jak powstało wszystko, co go otacza, ale właśnie to nas różni od zwierząt, że nie zadawalamy się tylko samym trwaniem, lecz zadajemy sobie fundamentalne pytania na temat powstania życia na Ziemi, naszego Układu Słonecznego, naszej Galaktyki i samego Wszechświata.


Tajny prom kosmiczny należący do armii amerykańskiej wraca na Ziemię

sob., 2012-06-02 10:03

X-37B po powrocie w grudniu 2010

Bezzałogowy orbiter X-37B wystartował z Przylądka Canaveral już ponad rok temu i cały czas przebywa w przestrzeni kosmicznej wypełniając jakieś tajne misje. Armia poinformowała w komunikacie, że pojazd będzie lądował w połowie czerwca.

Prom X-37B powstał, jako pojazd zbudowany przez Boeinga na potrzeby NASA pragnącej zastąpić czymś starzejącą się flotę wahadłowców. Jednak projekt przejęło wojsko i doprowadzono do zmiany koncepcji finansowania NASA zakładającej komercjalizację lotów w kosmos.

Pierwszym bezzałogowym promem kosmicznym był radziecki Buran, który wystartował w 1988 roku. Była to odpowiedź ZSRR na amerykański program wahadłowców. Następnym pojazdem tego typu, czyli bez załogi, był właśnie X-37B, który wystartował 23 kwietnia 2010 roku.Pojazd pozostawał na orbicie okołoziemskiej aż 225 dni i powrócił 3 grudnia 2010 roku.

Misja, która ma być zakończona w połowie czerwca zaczęła się 5 marca 2011 roku i trwa po dzień dzisiejszy. Oznacza to, że pojazd przebywa w przestrzeni kosmicznej już od 15 miesięcy. W trakcie tego czasu X-37B wykonywał rozmaite zadania. Rosjanie sugerowali, że orbiter ma za zadanie wykonywanie funkcji szpiegowskich polegających na fotografowaniu interesujących obszarów na Ziemi, ale również w kosmosie.

Pojazd widywano w okolicy chińskich satelitów. Zapewne wykonywał dokumentacje fotograficzną wojskowych instalacji umieszczonych na orbicie przez armię chińską. Rosjanie sugerowali również, że X-37B miał jakiś udział porażce misji kosmicznej Phobos-Grunt. Gdyby tak rzeczywiście było o wojskowym promie kosmicznym można mówić, jako broni satelitarnej nowego typu.

Istnieją również opinie, że US Army testuje czas przebywania na orbicie, ponieważ celem ostatecznym jest budowa floty pojazdów typu X-37B, które będą stale obecne w kosmosie i w razie potrzeby zostaną sformowane w roje zdolne do operowania na orbicie lub nawet do punktowego ataku na powierzchnię Ziemi.


Kula ognia zaobserwowana na peruwiańskim niebie

 sob., 2012-05-26 08:00

Kadr z filmu

Do tej niezwykłej obserwacji doszło 17 maja 2012 roku nad Peru. Nietypowy pomarańczowy obiekt był prawdopodobnie pozostałością po upadku meteoru.

Dziwne zjawisko zostało wypatrzone na niebie nad Arequipa. Obserwowało to bardzo wielu świadków. Mieszkańcy zastanawiali się, co to może być i wśród hipotez pojawiła się między innymi takie, że jest to mały odcinek smugi pozostawionej za samolotem lub za upadającym meteorem.

www.youtube.com/watch

Warto przypomnieć, że to nie pierwszy tego typu incydent w Peru. Podobną rzecz widziano w sierpniu, 2011 gdy meteor spadł w okolicy miasta Cusco. We wrześniu 2007 to właśnie upadkowi meteorytu w Peru przypisano zagadkowe dolegliwości, jakie zdiagnozowano u ponad 600 osób. Pamiętajmy, że kosmiczne odłamki mogą zawierać wiele potencjalnie niebezpiecznych dla zdrowia ludzkiego pierwiastków jak chociażby związki cyjanku.


Naukowcy ustalili kraje, które są najbardziej narażone na upadek asteroid i planetoid

pon., 2012-05-21 17:23

www.fallingstar.com

Uczeni z Uniwersytetu Southampton zidentyfikowali kraje, w których ryzyko upadku jakiegoś ciała kosmicznego jest zdecydowanie największe. Gdyby doszło do takiego kataklizmu kraj, który by się z nim spotkał miałby katastrofalne straty w ludziach i byłby poddany takiej dewastacji, że przywrócenie go do stanu sprzed kataklizmu byłoby praktycznie niemożliwe.

Według najnowszych danych w przestrzeni kosmicznej znajduje się 4700 obiektów potencjalnie zagrażających Ziemi. Co jakiś czas słyszymy też o dopiero, co odkrytych ciałach niebieskich przelatujących koło naszej planety. Z rozpoznanych niebezpiecznych obiektów 1500 ma średnice ponad 300 metrów.

Orbity jesteśmy w stanie modelować dla 20 do 30 procent obiektów. Trudno w to uwierzyć, ale w 21 wieku nadal nie wiadomo do końca jak rozłożą się pola grawitacyjne i jak wpłynie to na trajektorię groźnych obiektów.

Z ustaleń naukowców wynika, że obiekty, którym się przyglądamy mogą spaść przede wszystkim na terytorium Chin, Indonezji, Indii, Japonii, USA, Filipin, Włoch, Wielkiej Brytanii, Brazylii i Nigerii. Innymi słowy Ziemia może być ostrzelana z wszystkich stron, czego oczywiście miejmy nadzieje ostatecznie jednak unikniemy.


Międzynarodowa Stacja Kosmiczna ma budżet tylko do 2016 roku

ndz., 2012-05-13 09:37

wikipedia.org

Jak wiadomo amerykańska agencja kosmiczna NASA została ostatnio zmuszona do znacznej redukcji wydatków. Amerykanie rozpoczęli komercjalizację lotów w kosmos. NASA prędzej czy później zostanie sprowadzona do postaci centrum badawczo rozwojowego. Jednak zanim dojdzie do skutecznej komercjalizacji większość ostatnich decyzji USA wygląda jak wycofywanie się z kosmosu

Po uziemieniu floty wahadłowców jedynym dostawcą zaopatrzenia oraz transportu ludzi są Rosjanie i ich rakiety Sojuz TMA-04M. Roskosmos ma umowę z NASA na świadczenie usług transportowych do 2016 roku. NASA również informowała ostatnio, że budżet na funkcjonowanie ISS jest tylko do 2016. Wszystko wskazuje na to, że już po 2016 Amerykanie mogą zakończyć projekt gdyż nie ma entuzjazmu do wydawania kolejnych setek miliardów dolarów.

Następuje teraz proces militaryzacji kosmosu, więc międzynarodowe inicjatywy nie mają się dobrze. Zresztą do współpracy przy Międzynarodowej Stacji Kosmicznej zostali wykluczeni Chińczycy. Stało się to oczywiście na polecenie USA. Chińczycy budują własną stację wzorowaną na rosyjskiej stacji Mir. Planowe uruchomienie to 2020. Stacja już teraz zwana jest CSS od Chinese Space Station.

Rosjanie już zapowiedzieli, że jeśli USA planuje deorbitację stacji to oni oddokują swoje moduły i będą na tej bazie budować stację Mir-2. Roskosmos uważa, że stacja powinna działać przynajmniej do 2020 a nawet 2028 roku.

Nie wiadomo, jaki strategiczny plan ma USA, bo trudno uwierzyć, że Amerykanie dobrowolnie zrzekają się posiadania kosmicznego laboratorium. Być może według nich stacja kosmiczna również ma być przedsięwzięciem komercyjnym. I trudno się nie zgodzić z taką argumentacją, bo pieniądze prywatne są wydawane zawsze lepiej i oszczędniej niż publiczne.
 

Odnaleziono najstarszy kalendarz Majów, według archeologów końca świata 2012 nie będzie

pt., 2012-05-11 15:38

earth-chronicles.ru

Amerykańscy archeolodzy odkryli w północnej części Gwatemali pozostałości domu z epoki Majów. Na jego ścianach zostały namalowane najwcześniejsze znane nam tablice astronomicznie opisując rok słoneczny i księżycowy, jak również długoterminowe cykle ruchu Wenus i Marsa. Informacje na ten temat zostały opublikowane w czasopiśmie Science

Nie jest to kalendarz, jako taki, ale tablice astronomiczne Majów określające przedziały miesięcy księżycowych. Zawierają też całą serię skomplikowanych obliczeń matematycznych związanych z astronomią. Jest to znalezisko porównywane z Kodeksem drezdeńskim uważanym do tej pory za najważniejszy zabytek po cywilizacji Majów.

Odkrycia dokonała grupa archeologów z Boston University pod przewodnictwem Williama Saturno. Wykopaliska trwały od 2001 roku i były prowadzone w prowincji Peten, w północnej Gwatemali.

Znaleziska dokonano dokładnie w Xultún, które jest uważane za najbogatsze stanowisko archeologiczne z okresu Majów. Współpracownicy Saturno trafili na odkrycie przypadkiem, bo szybsi od nich byli szabrownicy, których nie brakuje w ruinach tego 40 tysięcznego miasta Majów

Ściany domu, prawdopodobnie z 9 wieku naszej ery pokryte są glifami, rysunkami i liczbami. Naukowcy przyznają, że nigdy czegoś takiego nie widzieli. Wiele z tych obliczeń może być związana z kalendarzami Majów. Jest 260 dniowy kalendarz ceremonialny, 365 dniowy solarny, 584 dniowy wenusjański oraz 780 dniowy marsjański.

Być może budynek ten był rodzajem dysku twardego Majów. Po prostu w ten sposób utrwalano wiedzę i niektórzy skrybowie mieli za zadanie konserwowanie tej wiedzy i utrzymywanie jej. Prawdopodobnie z takich matryc przepisywano kodeksy jak ten drezdeński.

Według naukowców z trzech ścian można bez wątpienia wyczytać, że starożytni Majowie przewidywali, że świat będzie istniał nawet 7000 lat poza nimi. Jak twierdzi Saturno, Majowie chcieli mieć gwarancje, że nic się nie zmieni, ponieważ mieli inną mentalność niż my współcześni.

Naukowiec dodaje, że w tabelach nigdzie nie ma adnotacji do roku, 2012 więc można powiedzieć, że z punktu widzenia wiedzy Majów nic nam w tym roku nie grozi. Nie ma tam adnotacji o możliwym końcu świata.

Najistotniejsze w tym znalezisku jest też to, że wiemy, iż kalendarz w zaawansowanej formie istniał wcześniej niż do tej pory uważała nauka. Teraz będzie trzeba myśleć nad tym, kiedy powstały pierwowzory tych tablic, albo skąd pochodzi tak zaawansowana wiedza.


Naukowcy nadrabiają swoją niewiedzę o wszechświecie wymyślając abstrakcyjne byty 

 śr., 2012-05-09 16:48

NASA/ESA

Naukowcy często wpadają w manierę, która zdaje się sugerować, że większość fundamentalnych praw natury już odkryto i dysponujemy wiedzą o większości zasad rządzących wszechświatem. Zwykle jednak brak pokory zostaje ukarany i fizyka, gdy dochodzi do teorii wszystkiego nagle potrzebuje "cerowania" z wykorzystaniem pojęć pośrednich. Takim przykładem jest sławny bozon cechujący Higgsa, ale też pojęcia ciemnej energii i ciemnej materii. 

Wszystkie te pojęcia łączy to, że są potrzebne naukowcom, bo uzupełniają ich teorie. Paradoksalnie ogólnym problemem, jaki mają jest kwestia masy, z którą dzieją się dziwne rzeczy. To przecież problem nieskończonych mas zrodził koncept cząstki Higgsa. Podobny proces zachodzi w astrofizyce gdzie ze powodu kompletnego skompromitowania teorii kosmologicznych. Astronomowie i astrofizycy potrzebują wirtualnych pojęć typu "ciemna materia" czy "ciemna energia".

Najpierw wysnuli koncept stwierdzający, że grawitacja wszystkich kosmicznych obiektów jest tak wielka, że wszechświat musi zacząć się kurczyć. Gdy jednak odkryli, że znany nam wszechświat nie dość, że nie zwalnia to przyspiesza wysnuli teorię, że to zapewne niewidzialna siła,  "ciemna energia". Cóż coś niewątpliwie ciemnego jest tu istotnym elementem układanki.

Nauka  w której wymyśla się, co chwilę na nowo pojęcie "eteru" nie jest poważna, ale co zrobić skoro tak mało wiemy o świecie. Pojęcia ciemnej energii i ciemnej materii są idealnym przykładem na bezradność nowoczesnej nauki. Gdy już uważano, że cos wiemy nagle okazuje się, że jest jakieś „ale”. Teoria dotycząca ciemnej materii zakłada, że jest ona głównym składnikiem wszechświata, jest to jednak tak naprawdę klajstrowanie braków wiedzy w zakresie teorii grawitacji.

Jednak ostatnio okazało się, że jest jej za mało w okolicy gwiazd i ich bliskiego otoczenia. Modele wskazują wręcz, że jej nie ma, bo naukowcy badający ruch gwiazd po wprowadzeniu parametrów bez ciemnej energii otrzymali wyniki wskazujące, że ich ruch występuje zgodnie z rzeczywistymi pomiarami. Znowu matematyka nie zagrała i okazuje się, że brakuje nam jakiegoś ważnego czynnika umożliwiającego pojęcie procesów zachodzących we wszechświecie.

To interesujące, że braki w wiedzy nowoczesna nauka ma zwłaszcza w stosunku do pojęć, które są zupełną podstawą w opisie wszechświata, masy i grawitacji. Wszystko, co wiemy to, że aby opisać te zjawiska potrzebujemy pojęć pośrednich


Płonąca ziemia na Sri Lance

wt., 2012-05-08 12:36

www.youtube.com/watch

W miejscowości Adi Touray Qinya znajdującej się na Sri Lance doszło do niewytłumaczalnego zjawiska. Jeden z miejscowych mieszkańców kopał dół na śmieci koło swojego domu, gdy nagle z dołu zaczął się wydziobywać dym. Potem ogień zaczął wydobywać się z głębi ziemi na zewnątrz

Do zdarzenia doszło 4 maja 2012. Nie potrafiąc wyjaśnić tej zagadki Farouk Abdel Kader zwrócił się do policji. Znalezisko zaskoczyło również policjantów, którzy oznaczyli to miejsce i wezwali wojsko w celu utrzymania tam porządku.

File 22767

Zjawisko ma zostać przebadane przez naukowców. W tej chwili brak oficjalnych wyjaśnień tej anomalii. Podobne przypadki nagrzewania się gruntu wystapiły na kilka dni przed dużym trzęsieniem ziemi jakie nawiedziło turecką prowincję Van. Być może jest to zwiastun jakichś zmian geologicznych


Naukowcy odkryli, że aktywność słoneczna wpływa na ludzką świadomość

pon., 2012-05-07 20:25

soulresearchinstitute.org

Badacze doszli do tego, że istnieje korelacja między wzrostami i spadkami aktywności słonecznej oraz stanem ludzkiej świadomości. Wiadomo na pewno, że burze słoneczne wpływają na prędkość, z jaką krew krąży po naszych ciałach. Nauka mogła dojść do granic poznania kosmicznych zależności, których istnienia nikt się nie spodziewał


Profesor Raymond Wheeler z Uniwersytetu w Kansas doszedł do takiej samej konkluzji, jaką wcześniej wyartykułował rosyjski naukowiec Aleksander Chizhevsky. To on pierwszy zasugerował, że burze słoneczne bezpośrednio wpływają na konflikty, wojny a nawet śmierć wśród ludzi.

Aktywność słoneczna wpływa bezpośrednio na pole magnetyczne a jego wahania wywierają wpływ na ludzi i ich sposób postrzegania otoczenia czy też stany emocjonalne. Pole magnetyczne wchodzi w interakcje elektrochemiczne w ludzkich mózgach. Wpływa na mechanizmy psychologiczne wywołując nienormalne skoki hormonalne oraz modulując aktywność fal mózgowych.

Wheeler spróbował zweryfikować hipotezę Chishevskiego poprzez nałożenie wydarzeń i okresów aktywności naszej gwiazdy. Porównał rożne zdarzenia, bitwy etc. z 11 letnim cyklem Słońca.

Rezultaty pokazały, że przy wzroście cyklu dochodzi do przypadków przemocy, powstań, rebelii, rewolucji oraz wojen. Gdy pole magnetyczne się wzmaga reakcją są traumy ludzkiego mózgu emanujące taką gorączką złych intencji. Wheeler twierdzi, że znalazł wzór zachowania ludzkości, który można odtworzyć aż 2500 lat wstecz.

W dwudziestym drugim cyklu Słońca podczas okresu maksimum doświadczyliśmy inwazji na Kuwejt oraz pierwszej wojny w Iraku. Po kolejnych 11 latach doświadczyliśmy ataków z 11 września i następujących po nich wojen w Afganistanie i Iraku. W połowie 2010 roku znowu doszło do okresu zwiększonej aktywności i ponownie mamy dowód w postaci wybuchu rewolucji w krajach Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu.

Wszystkie agencje kosmiczne ostrzegają, że teraz może nadejść okres hiperaktywności słonecznej. Jaki może to mieć wpływ na ludzkość? Naukowcy twierdzą, ze biorąc pod uwagę poprzednie wzorce zachowań ludzkości teraz również należy spodziewać się okresu wyjątkowego okrucieństwa i zawieruchy wojennej. Jak na razie wszystko zdaje się potwierdzać te katastroficzne teorie

Naukowe symulacje skutków upadku asteroidy w oceanie

pon., 2012-05-07 13:27

Kadr z filmu Deep Impact

W tej chwili nauka zna około 800 obiektów, których orbity mogą skutkować uderzeniem w naszą planetę. Wiemy na pewno, że takie wydarzenia miały miejsce w przeszłości, więc należy zadać sobie pytanie, jakie konsekwencje groziłyby ludzkości w wyniku kolizji z takim ciałem kosmicznym

Co roku rośnie liczba asteroid i planetoid, które mogą stanowić dla nas zagrożenie to nie koniecznie musi oznaczać, że jest ich coraz więcej? Jest to raczej dowód na doskonalenie przez nas metod obserwacji. Symulacje uderzenia steroidy przeprowadzili naukowcy z Arizony zatrudnieni w lokalnym Instytucie Nauk Planetarnych.

Przy symulacji wzięto pod uwagę hipotezę upadku na terenie któregoś z oceanów. Biorąc pod uwagę fakt, że zajmują one większość powierzchni ziemi wydaje się to być racjonalnym uproszczeniem naukowym.

Asteroida o średnicy 1 km poruszająca się 20 km/s przy kolizji z oceanem wzniosłaby w górę słup wody o średnicy 1000 kilometrów i tak wysoki, że woda znalazłaby się w przestrzeni kosmicznej. Szacunkowy wyrzut wody sięgnąłby 20 mld ton H2O. Oczywiście będzie temu towarzyszyło wielkie tsunami.

File 22732

Kadr z filmu Deep Impact

Dodatkowo chlor i brom, które są w wodzie morskiej zniszczą powłokę ozonową. Kolejna dziura ozonowa utworzy się nad miejscem upadku i będzie się ciągle rozszerzać aż zniknie do 80% powłoki ozonowej. Spowodowałoby to, że wszystkie żywe organizmy narażone byłyby na promieniowanie UV.

Oczywiście ludzie będą w stanie się zaadaptować stosując odpowiednie kremy i ubrania oraz stosując zasad postępowania na zewnątrz, zawsze w okularach unikać światła itd. Królestwo zwierząt będzie jednak mocno przetrzebione. Najprawdopodobniej taki był scenariusz zagłady dinozaurów

www.youtube.com/watch

Naukowcy z Norwegii modelowali skutki upadku obiektu o średnicy 200 metrów gdyż prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest największe. Według nich siła tsunami, jaka by się wyzwoliła byłaby 300 razy większa od tej z grudnia, 2004 kiedy w basenie Oceanu Indyjskiego zginęło ponad ćwierć miliona osób.

Norwegowie twierdza, że tsunami takie byłoby już w skali kontynentalnej. Masy wody zbliżające się do lądu rosłyby w zastraszającym tempie a po uderzeniu w wybrzeże wszystko zostałoby zniszczone. Duża część naszej cywilizacji byłaby utracona, ale ludzkość prawdopodobnie przetrwałaby taki kataklizm


Naukowcy opublikowali nowe badania dotyczące wzrostu poziomu mórz

ndz., 2012-05-06 15:23
 
http://www.climate.org/topics/sea-level/images/clip_image002.jpg

Dwójka badaczy z uniwerytetów w Waszyngtonie i Ohio, Twila Moon i Ian Joughin Lavoro, opublikowała w magazynie Science swoje badania w których dokumentuje, że poziom mórz w najblizszym stuleciu nie wzrośnie o 2 metry jak przewidywano, ale o 80 cm

Analiza naukowców opiera się na badaniach lodowców Grenlandii i wahaniach tam zarejestrowanych. Zbadano łącznie około 200 obszarów, głównie na podstawie zdjęć satelitarnych, jak i prowadzonych przez ostatnie 10 lat obserwacjach  a także kontroli zapisów zgromadzonych w bazie danych . Do pomiarów wykorzystano zdjęcia z kanadyjskiej satelity Radarsat -1 , niemieckiej TerraSar - X i japońskiej Advanced Land Observation . Proces analizy rozpoczęty zimą 2000r. wykazał że lodowce topnieją wolniej niż przewidywano.

Dwójka naukowców nie należy do sceptyków klimatycznych , nigdy też nie wątpiła, że globalne ocieplenie ma ogromny wpływ na topnienie lodowców, ale jak sami twierdzą ich badania są bardziej optymistyczne, zwłaszcza że przewidywane 2 metry potwierdzane przez innych naukowców byłyby katastrofalne w skutkach .

"Na dzien dzisiejszy jestesmy w stanie stwierdzić że proces topnienia lodowców w ciagu ostatnich 10 lat wzrósł o 30% w porównaniu do poprzednich dziesięcioleci ; wzrosła też prędkość przemieszczania się lodowców , więcej lodu wpada też wprost do morza " komentuje Moon.

Mimo pewnego optymizmu płynącego z tych badań, sytuacja nadal jest krytyczna :

"Dziesięć lat badań to zbyt krótki okres by z powodzeniem stwierdzić jak sytuacja będzie się rozwijać  w przyszłości , możliwe też że wystąpią okoliczności które znacznie przyspieszą proces topnienia, dla przykładu lodowce na połnocy Grenlandii, które do tej pory nie wykazały jakiejś większej aktywności, mogłyby w dużym stopniu przyczynić się do gwałtownego wzrostu poziomu mórz ."

File 22698

Pomimo optymistycznej prognozy 80cm, mniej krytycznej jak niemal trzykrotność (2 metry ), zagrożone zalaniem przez wody oceanów i mórz  są wybrzeże Ameryki i Zatoka Meksykańska , Włochy , Francja , Wielka Brytania , Szkocja , Alaska , Dania , Indie, Sri Lanka , Bangladesh , Brazylia , Chiny , Japonia , Półwysep Koreański , południowo - wschodnia część Azji i  Australii,  a to wszystko w ciągu najblizszych 100 lat !


 Rozpoczęto uprawy ryżu "farmaceutycznego" z ludzkimi genami 

ndz., 2012-05-06 12:45

en.wikipedia.org

Firma biotechnologiczna Ventria Bioscience opracowała ryż GMO zawierający geny wyekstrahowane z ludzkiej wątroby. Planuje się do 1200 hektarów upraw tej zmutowanej rośliny. Celem jest pozyskiwanie sztucznych białek i ich wykorzystanie w przemyśle farmaceutycznym

Firma Ventira posiada wszystkie zgody potrzebne do prowadzenia upraw ryżu, który w tym kontekście będzie półproduktem nowych leków. Amerykański regulator nie zatwierdził tego gatunku ryżu do wykorzystywania w przemyśle żywnościowym. Nie ma raczej obaw, że kupimy taki zmutowany ryż w sklepach, ale niewątpliwie pokazuje to nam kolejne oblicze biotechnologii.

Aktualnie ryż rośnie na 80 hektarach w stanie Kansas. Ryż zawiera ludzkie geny odpowiedzialne za produkcję białek i enzymów takich jak laktoferyna, lizozym i albumina. Firma Ventira zbudowała w okolicy upraw specjalną fabrykę do pozyskiwania cennych półproduktów medycznych.

Warto w tym kontekście wspomnieć również o skandalu z modyfikowanym ryżem typu 601, LibertyLink. Ta odmiana należy do giganta na rynku biotechnologii, firmy Bayer. Samo LibertyLink to nazwa technologii porównywalnej do Roundup Ready. Sprawa sięga 2001 roku, kiedy to korporacja ta prowadziła testowe uprawy zmodyfikowanego genetycznie ryżu odpornego na konkretny herbicyd. Wygląda na to, że wtedy doszło do skażenia środowiska i zmodyfikowane geny zaczęły się rozprzestrzeniać.

Amerykański regulator rynku (USDA APHIS) nie dopuścił ryżu typ, 601 jako niejasnego z punktu widzenia bezpieczeństwa dla zdrowia ludzkiego. Gdy nagle okazało się, że gen ten znajduje się w ryżu dostępnym w sklepach sprawa zrobiła się głośna. Ostatecznie w 2006 roku skończyło się to skandalem i całkowitym wstrzymaniem eksportu ryżu z USA

 
   
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=